niedziela, 29 grudnia 2013

Krówki z metkami i kucyk

Koleżanka poprosiła mnie o uszycie krówki - kocyka przytulaczka z metkami dla swojego maluszka. Podesłała nawet zdjęcie znalezione w sieci. Tak oto powstały krówki. Mój synek też oczywiście stał się właścicielem jednej z krówek (najbardziej lubi zasłaniać nią buźkę i robić akuku :)) druga koleżanka poprosiła o krówkę ale z wypełnieniem - i tak powstała podusia :) oto efekty:










Na koniec chciałabym pokazać Kucyka Pony którego pokazywałam już jakiś czas temu na fb :) Kucyk został uszyty dla małej fanki Fluttershy. Jak koleżanka poprosiła mnie o uszycie to nie bardzo wiedziałam o co chodzi...no bo Pony to wiem co to, ale Fluttershy?? ja mam trzech synów przecież! ale od czego jest internet. Najpierw musiałam zobaczyć jak ów albo raczej owa Fluttershy wygląda, później pokombinować z wykrojem. I tak metodą prób i błędów udało mi się :) Efekt przerósł moje oczekiwania :) i muszę przyznać, że jestem z siebie dumna a szycie zabawek coraz bardziej mi się podoba i mnie wciąga.






Na dzisiaj to tyle :)



sobota, 28 grudnia 2013

Kolejne archiwalne tworki

Na pierwszy rzut konik dla synka


i diabełek dla drugiego synka


a dla najmłodszego powstał dinuś ze wstążkami docelowo mającymi wspomagać jego rozwój sensoryczny...tak oczywiście jest, ale dino pełni również funkcję podtrzymywacza butelki podczas karmienia kiedy maluch zasypia w wózku np. na spacerze :) (a tego kompletnie nie planowałam)


Później już poszło rzutem na taśmę :) mamo uszyj mi to, mamo uszyj mi tamto... i tym sposobem dałam się wmanewrować w uszycie minionków dla Bartusia i dla Kubusia. Bartuś to mój synuś a Kubuś to mój siostrzeniec. Bartkowi strasznie zależało, żeby chłopcy mieli takie same minionki, różnią się one tylko włosami i tym, że Bartka minionek ma wszyte w środek serce...bo dziecku tak bardzo zależało, żeby jego minion miał serducho :)





w planach był jeszcze renifer, zajączek, cragger z lego chima, i masa innych zabawek, ale aż taką ilością czasu nie dysponuję niestety :( jeszcze parę zdjęć mam do pokazania, ale dzieci moje mnie wzywają :)



Na początek...

Długo zbierałam się w sobie, żeby założyć bloga. W końcu udało się, ale jak to w życiu bywa, nie mam czasu żeby coś tu wrzucić, napisać, opublikować, bo ciągle tylko słyszę: mama to mama tamto :). Więc będę prezentować zdjęcia i uciekać tak szybko jak się da :)
Jeden z pierwszych - kot Truskawek -powstał jakieś 5 lat temu, ale moje dziecię do tej pory z nim śpi :)


Drugi to Flimon i też ma miejsce w łóżku mojego syna :)


Następne były króliki Tildy - jeden dla siostry, drugi dla forumowej koleżanki :)



I na razie to tyle bo mi się synuś obudził :)