sobota, 28 grudnia 2013

Kolejne archiwalne tworki

Na pierwszy rzut konik dla synka


i diabełek dla drugiego synka


a dla najmłodszego powstał dinuś ze wstążkami docelowo mającymi wspomagać jego rozwój sensoryczny...tak oczywiście jest, ale dino pełni również funkcję podtrzymywacza butelki podczas karmienia kiedy maluch zasypia w wózku np. na spacerze :) (a tego kompletnie nie planowałam)


Później już poszło rzutem na taśmę :) mamo uszyj mi to, mamo uszyj mi tamto... i tym sposobem dałam się wmanewrować w uszycie minionków dla Bartusia i dla Kubusia. Bartuś to mój synuś a Kubuś to mój siostrzeniec. Bartkowi strasznie zależało, żeby chłopcy mieli takie same minionki, różnią się one tylko włosami i tym, że Bartka minionek ma wszyte w środek serce...bo dziecku tak bardzo zależało, żeby jego minion miał serducho :)





w planach był jeszcze renifer, zajączek, cragger z lego chima, i masa innych zabawek, ale aż taką ilością czasu nie dysponuję niestety :( jeszcze parę zdjęć mam do pokazania, ale dzieci moje mnie wzywają :)



2 komentarze:

  1. Ojej minionki! Uwielbiam je :D Piękne maskotki szyjesz, jestem pod ogromnym wrażeniem! :) Pozdrawiam :) http://vaylebyme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń