czwartek, 23 stycznia 2014

Pszczółka Maja

Ciężko mi się zebrać żeby coś napisać i wrzucić zdjęcia, no ale udało się :). W ostatnim czasie zmagałam się z uszyciem pszczółki. Ciągle coś mi nie pasowało, poprawiałam, robiłam na nowo, dumałam co jak zrobić żeby było idealnie. Efekt - taki jak na zdjęciach, plus palce obolałe i spuchnięte od igły, ale warto było. Maja wyszła fajna :) Test synka (a właściwie całej trójki) przeszła pozytywnie. Nowa właścicielka też wyglądała na zadowoloną :)









I to by było na tyle, uciekam spać bo najmłodszy znów chory. Powoli zaczynam tracić wiarę, że te choróbska kiedyś odpuszczą :(

niedziela, 12 stycznia 2014

Spodenki dla maluszka

Wybaczcie nieobecność. Na usprawiedliwienie powiem, że od początku grudnia chorujemy praktycznie na okrągło. Jak nie wszyscy razem, to przynajmniej po jednym, dwoje z nas. Masakra po prostu! To chyba przez to, że mrozów nie ma i jakieś ustrojstwo w powietrzu krąży. Ale wracając do tematu dzisiejszego posta - uszyłam synkowi spodenki. Zwykłe, proste, bez udziwnień - bo takie miały być. Uszyłam trochę za duże, bo wiadomo - takie maluszki szybko rosną. Spodenki są z dzianiny dresowej - cieplutkiej i mięciutkiej :) Oto one:









Cudnego mam synka prawda? :) Pozostała dwójka nie mniej cudna! 
Trochę prywaty - gdyby ktoś był zainteresowany spodenkami, pluszakiem itd. to zapraszam do kontaktu mailowego lub przez wiadomość prywatną na fb  :) miłego dnia.
Ps. mój pierworodny dzisiaj działa pierwszy raz jako wolontariusz WOŚP! Ależ jestem dumna! Musiałam się pochwalić ;)

piątek, 3 stycznia 2014

Szydełkiem i czółenkami...czyli znów powtórka

Postanowiłam nauczyć się robić na szydełku i pierwszą (i jedyną jak dotąd) rzeczą którą zrobiłam są te oto mitenki :)


kilka lat temu uparłam się, że nauczę się robić frywolitki (czółenkami), zrobiłam jedną większą serwetkę, jedną ozdobę okienną, jednego zajączka w jajku i sporo śnieżynek. Zdjęć albo nie zrobiłam, albo się zagubiły, albo są kiepskiej jakości. Właściwie wszystkie frywolitki rozdałam, więc nie mam możliwości zrobić im nowych lepszych zdjęć.



Na koniec choinka którą zrobiły moje dzieciaczki przy mojej pomocy :)


z powtórek to tyle. Teraz już będą same nowości (nie pokazywane wcześniej na fb), chociaż niektóre z tych nowości powstały już dawno temu.


czwartek, 2 stycznia 2014

Były sobie świnki trzy...

Dzisiaj jeszcze archiwalnie... trzy świnki Peppy :) Dwie w czerwonych sukienkach, jedna w ciemno-różowej. Świnki są duże, bo mają aż 45 cm, co przy moim tycim synku jest naprawdę ogromnym rozmiarem :)









świnki siedzą sobie na narzucie podszytej polarem którą również szyłam ja. Wymiary narzuty to 150cm x 300cm. Narzuta gigant. Trochę się bałam, że będzie mi się "ciągnąć" ale nic z tych rzeczy. Ładnie się układa i może służyć jako ogromny koc. Cały sekret "nieciągnięcia" tkwi w odpowiednim ułożeniu tkanin na sobie :)