czwartek, 23 stycznia 2014

Pszczółka Maja

Ciężko mi się zebrać żeby coś napisać i wrzucić zdjęcia, no ale udało się :). W ostatnim czasie zmagałam się z uszyciem pszczółki. Ciągle coś mi nie pasowało, poprawiałam, robiłam na nowo, dumałam co jak zrobić żeby było idealnie. Efekt - taki jak na zdjęciach, plus palce obolałe i spuchnięte od igły, ale warto było. Maja wyszła fajna :) Test synka (a właściwie całej trójki) przeszła pozytywnie. Nowa właścicielka też wyglądała na zadowoloną :)









I to by było na tyle, uciekam spać bo najmłodszy znów chory. Powoli zaczynam tracić wiarę, że te choróbska kiedyś odpuszczą :(

3 komentarze: