niedziela, 29 czerwca 2014

Cisza...

Standardowo póki co posty raz na miesiąc u mnie... będę musiała coś w tym temacie zmienić chyba i częściej się odzywać. Nie pisałam, bo Kacperek był po operacji i to zaprzątało całą moją uwagę. Poza tym wielkimi krokami zbliżał się nasz wyjazd wakacyjny a ja zaplanowałam sobie,że masę rzeczy uszyję do wyjazdu :)
Kacperek po operacji doszedł już do siebie, blizna na brzuszku ładnie się wygoiła - jest ślad, ale jest to cieniutka kreseczka długości około 5 cm. To akurat dobra wiadomość, natomiast zła wiadomość jest taka, że wszystko wskazuje na to, że być może operacja będzie musiała być powtórzona :( To co zrobili lekarze cofnęło się, nie aż tak bardzo jak było przed operacją, ale jednak. Mieliśmy na kontrolę iść dopiero w grudniu, ale w związku z tym, że stało się jak się stało idziemy do chirurga za miesiąc. Pani doktor musi ocenić, czy to co się nam popsuło po operacji wróci do normy, czy potrzebna jest interwencja chirurgiczna. Strasznie się tego boję i szczerze się modlę, żeby wszystko wróciło do stanu z "po operacji". Trzymajcie kciuki!
Wczoraj wróciliśmy z wakacji :) Od powrotu cały czas walczę z praniem, pogoda dzisiaj beznadziejna co nie ułatwia mi życia. O naszym wyjeździe napiszę pewnie w następnym poście (i oby było to szybciej niż za miesiąc ;)) Dzisiaj zdradzę tylko, że poznałam fantastyczną blogującą mamę i jej synka :)))))



2 komentarze:

  1. No to czekamy na wpis dziś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie udało się, za długo gadałyśmy :) może dzisiaj coś... i do maszyny planuję dziś usiąść :D

      Usuń