sobota, 11 października 2014

Filip odsłona pierwsza i Maja po raz drugi

Bardzo dawno temu uszyłam pierwszą Maję o czym pisałam TUTAJ. Mniej dawno temu (ale również dawno) powstała druga Maja o czym nie pisałam, dlatego wspomnę dzisiaj. A wczoraj - po prawie czterech miesiącach udało mi się skończyć Filipa. 
Strasznie mi głupio, że tak długo to trwało, ale musiałam obmyślić plan co i jak będę kroić i szyć. Bez wykroju tak od A do Z czasem jest ciężko a zabawki (i nie tylko zabawki) tak właśnie szyję. Już wydaje mi się, że wiem co i jak zrobić żeby grało, ale po chwili pojawiają się wątpliwości. Poza tym przy trójce dzieci czas to towar mocno deficytowy no ale grunt, że jest :) i jutro jedzie do swojej Mai.
Pierwsza Maja powstała dla znajomych mojego męża, druga również, ale dla innych znajomych. I dziecko tych innych znajomych stwierdziło, że Mai jest smutno, musi mieć Filipa. Mam tylko cichą nadzieję, że Maja przez te cztery miesiące nie wpadła w depresję, nie ogarnęła ją rozpacz i że ma się świetnie (słyszałam, ze nie zawsze chce jeść - liczę, że to zwykły brak apetytu a nie tęsknota za Filipem ;))
Co do samej Mai to jest troszkę inna od poprzedniej, ale jest to efekt zamierzony :)
Już na koniec pracy - konkretnie wczoraj późnym popołudniem - stwierdziłam brak brązowego materiału na kapelusz Filipa. A że kapelusz po prostu musi być brązowy to chciałam wysłać męża do sklepu z tkaninami. Jest mocno niewskazane bym to ja odwiedzała takie sklepy. Mąż nie chciał, więc pojechałam ja. Efekt jest taki, że zamiast kupić tylko materiał na kapelusz kupiłam również materiał na bluzkę. Co ja poradzę, że materiały do mnie mówią? Naprawdę! Leżał sobie zwinięty w belę w kąciku i jak tylko weszłam usłyszałam "kup mnie" :) no to nie miałam wyjścia :) będzie z niego fajna bluzka! 













12 komentarzy:

  1. Dziękuję Jagodzianko! Twoje prace też są cudne. Marzy mi się malowane przez Ciebie pudełko. A wiesz, że mam wciąż przepiśnik od Ciebie? Ciekawa jestem czy Ty masz zająca ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany! Bomba! Moje córeczki uwielbiają maję! Maja jak żywa! Szylas ja bez wzoru? Podziwiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko bez wykroju szyję :) dzięki dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  4. kolejne cudne rzeczy, zazdroszczę Twoim dzieciom, że tak pięknie potrafisz wszystko zrobić. :) moje będą musiały się zdać na babcie, bo ja kompletnie nie mam drygu do takich rzeczy. :)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy spróbować :) na pewno Ci się uda. Mogę udzielić Ci kilku lekcji szycia, ale nie wiem skąd jesteś

      Usuń
    2. Już wiem :) z Krakowa obecnie...troszkę daleko :(

      Usuń
  5. O rany, niezwykłe są! Tak bardzo dopracowane, piękne detale... Podziwiam :). Wyglądają jakby zeszły z linii produkcyjnej, gdzie szyte są maskotki promujące piękne, stare animacje. Gratuluję Ci wytrwałości, jakiej musiały wymagać :).

    Na wypadek, gdybyś nie zajrzała do komentarzy Joulenki, podrzucam Ci link, o który prosiłaś u niej - do mojego wpisu o tym, jak zabrać się do szycia. http://robot-heart.blogspot.com/2014/09/how-to-sew-your-first-projectjak-sie.html
    Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  6. One są świetne! Poproszę więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maja i Filip wymiatają :-). Super. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń