wtorek, 25 listopada 2014

Lalaloopsy dla Patrycji

Pamiętacie jak kiedyś wspominałam Wam o niespodziance dla nieuleczalnie chorej Patrycji? Otóż dla tych co nie pamiętają - Fundacja Marka Kamińskiego  (link do fanpage TUTAJ) postanowiła spełnić marzenie Patrycji o  podróży do Japonii (Patrycja zafascynowana jest Japonią). Przez jakiś czas zbierane były na ten cel pieniądze. Na jednej z grup zrzeszającej miłośniczki szydełkowania podlinkowałam informację o zbiórce pieniędzy. Jednocześnie wspomniałam (widząc cudną laleczkę zrobioną przez Marzenę) zaledwie o tym, że Patrycja pewnie zachwyciłaby się taką lalką w stylu Japońskim. Marzenka  - kobieta o wielkim sercu od razu (naprawdę bez wahania!) sama zaproponowała, że zrobi dla Patrycji lalę i prześle ją do mnie, abym ja mogła przekazać ją dalej. Tak jak powiedziała, tak zrobiła. Lalka bardzo szybko została zrobiona (wyszła śliczna, jako dowód pokażę Wam zdjęcie ściągnięte ze strony Marzenki) i przesłana do mnie.

niedziela, 23 listopada 2014

Mumochory czyli święta tuż tuż

Nie wiem czy znacie ale ja jak tylko zobaczyłam pierwszego - z marszu się zakochałam.  Są boskie, cudne, niepowtarzalne.  Tworzone z pasją i z sercem. Każdy inny, każdy wyjątkowy. O kim/czym mowa? O stworach mumochorach! Moje dzieciaki też przepadły jak je zobaczyły.  Strasznie chciały mieć. A że dzieci troje to trzy mumochory jedynie w grę wchodziły... wiadomo zima idzie, sporo wydatków a ja szyjąca - zapytałam więc mumochorową mamę o zgodę na uszycie samodzielnie stworów dla moich dzieci.  Fakt, mogłam nie pytać i uszyć, ale kiedyś ktoś zarzucił mi plagiat (wstyd się przyznać powiecie. Owszem może i tak,  ale prawda jest taka, że zrobiło mi się wtedy tak cholernie przykro bo nawet do głowy mi nie przyszło, że uszycie czegoś dla moich dzieci co wymyślił ktoś inny jest plagiatem. Teraz to już wiem.) Aleee wracając do tematu - zapytałam i dostałam zgodę :) było to w kwietniu tego roku.

piątek, 7 listopada 2014

Minky, minky czyli post z elementami materiałoznawstwa odzieżowego.

Post powstał przy współpracy z dresowka.pl

Słowem wstępu - pecha mamy jakiegoś ostatnio. Angina, rotawirus, a we wtorek Kacperek rozbił główkę. Rana nieduża, ale głęboka. Pojechaliśmy na SOR sprawdzić czy czaszka cała. Na szczęście cała. Neurologicznie też w porządku. Niestety bez szycia się nie obyło. A że mało szwów to zszyli go bez znieczulenia! Bo znieczulenie to dwa dodatkowe bolesne ukłucia... 
Wracając do postu - już na początku chciałabym nadmienić, że specem nie jestem ale w szkole miałam, lubiłam i trochę się znam (przynajmniej w moim mniemaniu).
Otóż mnie uczono (dobrych kilka.....hmmm naście ;) lat temu, ale raczej w tej dziedzinie nic się nie zmieniło), że włókna dzielą się na naturalne i chemiczne. Naturalne zaś dzielą się na roślinne, zwierzęce i mineralne a chemiczne na sztuczne i syntetyczne. To tak w dużym skrócie, podział na tym się nie kończy. 
Ja dzisiaj chciałabym zająć się tematem tak osławionego w ostatnim czasie minky.

niedziela, 2 listopada 2014

Kołderka i poduszka - prezent na Chrzest Święty

Dwa miesiące temu w naszej rodzinie przyszła na świat mała księżniczka Patrycja. Zostałam poproszona o bycie matką chrzestną tejże kruszynki :) dla mnie to ogromny zaszczyt, odpowiedzialność i wielka radość. Chrzciny odbyły się tydzień temu. W przeddzień uroczystości rodzice i rodzice chrzestni mieli obowiązek udać się do kościoła na rozmowę z księdzem. I tu chciałabym Was przestrzec przed dziwnymi dźwiękami połączeń przychodzących w telefonie. Mam nadzieję, że nie oberwie mi się za bardzo, że o tym wspominam ;) Otóż cisza na sali, chrztów siedem (od każdego po cztery osoby to łącznie dwadzieścia osiem osób w małej salce plus ksiądz) Ksiądz mówi jak będzie wyglądało wprowadzenie maluszków do kościoła i sam chrzest a tu nagle z kieszeni mojego brata wydobywa się dźwięk "idźcie ofiara spełniona" wesoło się zrobiło :D może to i dobrze bo wszyscy byli zestresowani.