wtorek, 25 listopada 2014

Lalaloopsy dla Patrycji

Pamiętacie jak kiedyś wspominałam Wam o niespodziance dla nieuleczalnie chorej Patrycji? Otóż dla tych co nie pamiętają - Fundacja Marka Kamińskiego  (link do fanpage TUTAJ) postanowiła spełnić marzenie Patrycji o  podróży do Japonii (Patrycja zafascynowana jest Japonią). Przez jakiś czas zbierane były na ten cel pieniądze. Na jednej z grup zrzeszającej miłośniczki szydełkowania podlinkowałam informację o zbiórce pieniędzy. Jednocześnie wspomniałam (widząc cudną laleczkę zrobioną przez Marzenę) zaledwie o tym, że Patrycja pewnie zachwyciłaby się taką lalką w stylu Japońskim. Marzenka  - kobieta o wielkim sercu od razu (naprawdę bez wahania!) sama zaproponowała, że zrobi dla Patrycji lalę i prześle ją do mnie, abym ja mogła przekazać ją dalej. Tak jak powiedziała, tak zrobiła. Lalka bardzo szybko została zrobiona (wyszła śliczna, jako dowód pokażę Wam zdjęcie ściągnięte ze strony Marzenki) i przesłana do mnie.



 Dość długo leżała u mnie zamknięta w szafce, żeby dzieciaki jej nie dorwały. Czekałam na informację kiedy będzie możliwość przekazania jej. Pani z Fundacji zaproponowała przekazanie lalki na lotnisku w dniu wyjazdu (kwotę potrzebną do zrealizowania marzenia Patrycji udało się zebrać :)). Wyjazd Pati kilka razy był przekładany a tym samym przekazanie lalaloopsy również odwlekało się w czasie, jednak przy okazji Bartka pobytu w szpitalu udało nam się podjechać do Fundacji i zostawić tam lalkę. Dalej pozostało mi już tylko czekać na zdjęcia. Aż w końcu nadeszła ta chwila. Na początku listopada pan Marek Kamiński spotkał się z Patrycją i przekazał jej prezent zrobiony przez Marzenę (tutaj link do jej fanpage - Szalone sploty). W dniu dzisiejszym dostałam zdjęcia na maila a także zostały opublikowane na fp Fundacji, więc od razu dzielę się nimi z Wami :)







Lala bardzo się spodobała Patrycji a ja się troszkę wzruszyłam. Dobrze, że na świecie są jeszcze ludzie którzy potrafią podzielić się z innymi zupełnie bezinteresowanie. Potrafią podarować odrobinę swojego serca (bo w końcu praca wykonana własnoręcznie zawsze zawiera w sobie cząstkę osoby która ją stworzyła). Potrafią podarować radość. Marzena jest taką osobą.

6 komentarzy:

  1. super... zawsze będę wierzyć w bezinteresowność!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, a co z Tobą Ewcia? Długo nie piszesz. Tworzysz coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam, kliknęłam opublikuj i zniknęło :/. Ehhh! Madzia miło, że o mnie pamiętasz :* Dopadł mnie leń. Delektuję się czasem wolnym, a dzieci delektują się tym, że mama ma czas :) Na okres świąt w miejscu kącika do szycia stanęła choinka (jeszcze stoi) a maszyna wylądowała najpierw pod schodami, a później kątem w pokoju u Dawida. Coś tam w międzyczasie uszyłam i postaram się niebawem pokazać.

      Usuń
  3. Artykuł bardzo udany:)Dziękujemy za lalę.Nasza Patrycja właśnie spełnia swoje marzenie zwiedzając przepiękną Japonię. Wszystkie newsy dotyczące Pati zamieszczamy na fb Fundacji Marka Kamińskiego;)

    OdpowiedzUsuń