piątek, 6 lutego 2015

Rzepy Nolle

Post powstał przy współpracy z firmą Nolle

Wybaczcie długą nieobecność. Tak wiem - ostatnio piszę to w każdym poście. Cóż - życie. Ciągle coś, jak nie dzieciaki chorują to naświetlania albo mi organizm odmawia posłuszeństwa. Czuję się okropnie od około 2 miesięcy. Mąż mnie w końcu pogonił do lekarza bo podejrzewał, że odezwało się moje dawne schorzenie. Niestety wygląda na to, że miał rację (wyniki laboratoryjne już odebrałam i nie są dobre) czekam jeszcze na jedno badanie i pędzę do lekarza. A później albo od razu dostanę leki albo skierowanie do specjalisty. Super po prostu. Bo za mało chemii codziennie w siebie pakuję. A co tam. Parę tabletek w tą czy w tą nie powinno robić dużej różnicy :/ to żart oczywiście bo robi i dla portfela i dla wątroby i tak dalej... bleeeeeee!
Ale do rzeczy. Jakiś czas temu - szczerze to mega dawno, aż mi głupio strasznie i dlatego przepraszam firmę Nolle za tak długi brak recenzji - otrzymałam do przetestowania rzepy. Ale nie byle jakie rzepy. Rzepy Nolle to rzepy przyjazne nawet dla najmniejszych maleństw :). Są delikatne a jednocześnie bardzo dobrze trzymają. W taśmę z haczykami nie wczepiają się żadne syfki, kłaczki, włoski tak jak to ma miejsce przy zwykłych rzepach. Ja otrzymałam od firmy Nolle dwie przesyłki. W pierwszej były próbki rzepów o szerokości 30mm - haczyk SFH-1801 i haczyk SFH-1802 oraz pętelka SFP-2501, natomiast w drugiej powyższe rzepy 30mm oraz rzepy o szerokości 20mm: haczyki SFH-1801, SFH-1802 i pętelka SFP-2501 a także po kawałku kolorowych haczyków (żółty, jasny pudrowy róż, czerwony i biały z jeszcze delikatniejszym w dotyku haczykiem(!)SFH-1804B. Wierzcie lub nie ale myślałam, że ten to już na bank trzymał nie będzie. Jakże się myliłam! Trzyma! I to jak trzyma!







 Widzicie jak te haczyki tu wyglądają? Nie ma tego drapiącego czegoś ani w wyglądzie ani w dotyku.
Złe samopoczucie i chęć uszycia czegoś wyjątkowego sprawiły, że post był odkładany w bliżej nieokreśloną przyszłość. Złe samopoczucie nie przeszło ale udało mi się uszyć kilka rzeczy. Niestety na razie bez efektu "wow" (jeśli chodzi o uszytki - są one zwyczajne po prostu) natomiast efekt "wow" zdecydowanie towarzyszy użytkowaniu tychże rzepów. Są fenomenalne! Serio! Każdy kto choć raz ich użyje nie będzie chciał zwykłych rzepów. Dlaczego? Otóż dlatego, że nie dość że są mega delikatne i mocne zarazem to jeszcze firma Nolle cały czas rozszerza swoją ofertę choćby o rzepy do mankietów czy o kolorowe taśmy rzepowe (dostałam małe próbki kolorów, a do sprzedaży wprowadzone będą niebawem). Zapraszam Was do zajrzenia również na fp firmy Nolle na fb ponieważ to tam pojawią się pierwsze informacje o nowościach :)
A oto moje uszytki z zastosowaniem cud-rzepów Nolle :)

Tu apaszka pod szyjkę dla małej słodkiej Malwinki (córeczki mojej koleżanki)





A tu poszewki na poduszki dla Gosi i Marceliny (koleżanki i jej córki)




I czapka dla Bartka (to taki mały przystojniacha prawie 8-letni i mój synuś kochany zarazem)





I to by było na tyle na dzisiaj, koniecznie pędźcie na stronę Nolle i na ich fp poznać ich bliżej bo warto naprawdę. A ja już się z Wami żegnam na dzisiaj :)

Post powstał przy współpracy z firmą Nolle

3 komentarze:

  1. Na pewno mi się przyda, jak już będę super szyła:) Lubię te Twoje poglądowe wpisy. Można się dużo nauczyć. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Cię zapraszam na kolejną lekcję (mam nadzieję że codziennie ćwiczysz) a i rzepy dam ci do wypróbowania :)

      Usuń
    2. A ja Cię zapraszam na kolejną lekcję (mam nadzieję że codziennie ćwiczysz) a i rzepy dam ci do wypróbowania :)

      Usuń