piątek, 4 marca 2016

Chodzi lisek koło drogi...

Czyli bluza lisek - oczywiście  dla Kacperka. Zaczęłam ją szyć tydzień temu, ale że mój najstarszy syn miał wypadek to nie skończyłam od razu tylko dopiero dzisiaj. Zazwyczaj zanim pokażę na blogu to co wyszło spod mojej igły sporo czasu musi minąć.  Tym razem pokazuję od razu bo po pierwsze primo ;) bluza wyszła mega fajna, po drugie primo ;) parę osób już ją widziało, a po trzecie primo ;) reakcja Kacperka była cudowna!
Najpierw (jak naszyłam tylko czarne oczy) stwierdził, że lisek jest straszny i zły  (i uciekł bo się wystraszył) a jak naszyłam resztę i mu pokazałam to w pierwszym momencie stanął jak wryty (serio!) i się patrzył, a po chwili przesłodko się uśmiechnął iii... przytulił swojego liska. To było tak słodkie i rozczulające! Szkoda, że akurat nie wpadło mi do głowy by to nagrać.  No ale co tam, najważniejsze są wspomnienia :) dla takich chwil warto szyć  (i żyć) kocham tych moich synów niesamowicie mocno ❤ 
Wykrój oczywiście z Ottobre a materiał - dresówka pętelka - w pięknym energetycznym pomarańczowym kolorze oraz w kolorze ecru - z TEGO sklepu. 
Wykończenie ściągacza przy szyi zieloną lamówką to efekt zamierzony - chciałam żeby lisek miał trochę lasu ;)